1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
styczeń luty marzec
kwiecień maj czerwiec
lipiec sierpień
wrzesień październik
listopad grudzień
Kto jest kłamcą i spamerem?
Wpis z dnia: 2006-12-01, z godziny: 16:18
Marcin Szumichora igrał długo, ale miarka się właśnie przebiera.

Autorzy i wydawnictwa, które mogą się czuć bezczelnie okradani ze swoich materiałów, stażystki, które pracują bez umów (i bez nadzoru redakcyjnego), autorzy zdjęć mają do Wirtualnych Mediów silną awersję nie od dziś.

Ja sama gromadziłam w specjalnie utworzonym folderku wszystkie żywcem przekopiowane z serwisu Internet Standard newsy, które można było dzień po ich publikacji znaleźć na WM. Wydawca słał żądanie zaprzestania naruszeń praw autorskich i usunięcia naszych newsów z wortalu WM. Trzeba przyznać, że ostatni list zabrzmiał groźnie i od czasu jego wysłania nie mieliśmy z WM problemów.

Ale:
1. inni mieli;

2. nie mogę się nadziwić, że tak niewielu wydawców decydowało się zaprotestować;

3. na oko 90% treści dziennikarskich na WM (może nawet 99%) pochodzi z innych mediów. Reszta to pressy. Redakcja WM jest zajęta kopiowaniem i wklejaniem cudzych tekstów, nie zbieraniem i opracowywaniem własnych materiałów. Kopiowanie nie wymaga żadnego wysiłku, nawet wyjść z biura nie ma potrzeby;

4. ten model świetnie hula. To medialne perpetum mobile. Koszty niewielkie - trzeba utrzymać portal i właściciela, stażystki zgłaszają się same i pracują za darmo; czytelnicy się schodzą, bo mają wszystko w jednym miejscu; prosty, klarowny model biznesowy tylko te prawa autorskie...

5. Punkt 5. jest kluczowy: czytelnicy nie zwracają uwagi na pochodzenie informacji na WM i to jest źródłem popularności serwisu.

Oczywiście internautów nie winię. Mam tylko inną perspektywą, bo widziałam na WM swoje teksty. Warto by tej sporej armii użytkowników otworzyć oczy. W szczególności blogerom, którzy zdecydowali się prowadzić właśnie tam swoje blogi. Są jak kwiatek u kożucha.

Praktyka WM uderza bezpośrednio w wydawców, którzy płacą dziennikarzom, udostępniają swój sprzęt, łącza, telefony, płacą za taksówki, a potem efekty ich pracy sprzedaje kto inny. To nieuczciwe. Nawet jeśli się napisze w stopce, że źródło to rzeczpospolita/masz;

6. właściciel WM pisze obelżywy list bezpośrednio do Krzysztofa Urbanowicza. Znam jego treść i nie mam słów. I jeszcze ten bełkot w newsie Kłamca Krzysztof U.

Więcej o sprawie i komentarze na blogu Krzysztofa Urbanowicza

O rany!

PS. Będziemy zbierać dowody na WM. Może wspólny pozew? Z rozmowy z jednym z poszkodowanych wiem już, że na pieńku mają z WM Brief, M&M, Press podobno juz był oficjalnie przepraszany przez WM za sprawą decyzji sądu.

Szumichora jest żałosny kasując od zawsze wszelkie, nawet życzliwie i konstruktywnie krytyczne komentarze. Dałabym sobie głowę uciąć, że pod sławną notką 'Kłamca Krzysztof U." pojawiło się ich kilka.

(Wątek poboczny - walka wydawców z Google News. Ale Google News eksponuje źródło informacji i do niego linkuje a WM co łaska, według widzimisię redaktora)

Magda Górak
Komentarze:
Redakcja nie ponosi odpowiedzialnosci za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawieraj±cych tresci zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mog± poniesć z tego tytułu odpowiedzialnosć karną lub cywilną.
KazikIP: 87.206.237.24008-12-2006, 14:02
Madziu,
Pracowałem w Onecie i wiem, że nie ma takich umów z gazetami. Oni działają na podstawie "prawa do informacji", a tymczasem przpeisują nawet felietony z gazet. Tam liczy się tylko, kto ile zdoła przekleić (przepisać) z gazet.
K

MagdaIP: 193.219.28.14608-12-2006, 11:28
do Kazika: Jestem pewna, że Onet wykupił licencję ( lub posiada umowę wg innych zasad) i ma prawo publikować teksty z Gazety Wyborczej czy innych tytułów, których materiały na Onecie znajdziemy.

Naszła mnie tymczasem inna refleksja - działy PR wszystkich firm muszą darzyć Wirtualne Media dużą sympatią - WM publikuje im wszystko, niczego w komunikatach nie poprawia i nie skraca.

A ten Internet Standard, to nie publikuje, a nawet jeśli, to tnie niemiłosiernie, od siebie albio konkurencji komentarz dodaje, że komunikatu sam dział PR poznać nie może. Dlatego pewnie nie każdy nas lubi. A ich wszyscy piarowcy.

Taka refleksja na marginesie dyskusji.
Pozdrawiam,
Magda Górak

KazikIP: 87.206.237.24007-12-2006, 14:39
A onet to co? To samo robi co WM!
Najsmieszniejsze jest to, ze przekleja z Wyborczej, czyli tak, jakby kopiował gazeta.pl. Proszę wydrukowac sobie strone dowolnego serwisu informacyjnego w onecie i skreslac wiadomosc przepisane (ukradzione) z gazet... zostanie PAP i biala plama...
Ale gazetom nie chce sie, bo to "podobno zgodne z prawem no i jakaś forma promocji". Zatem jesli takie jest nastawienie wydawcow, to WM, onet i wiele innych moze bezkarnie krasc newsy.
Warto zajac sie szczerze tym tematem.
Pozdr.
K

malyyyIP: 84.10.152.9202-12-2006, 07:59
No ale jeżeli 2lata temu (jak ja pamiętam) już pożyczali teksty to może faktycznie jedynym wyjściem jest proces z tym Panem + napisanie do blogerów że tego nie warto swoim nazwiskiem firmować.

BoIIP: 62.21.22.6902-12-2006, 01:23
wydaje mi się że strona "Kłamca Krzysztof U. " zostala skasowana (w kazdym razie dotychczasowy link przekierowywuje do strony glownej serwisu WM)

mam wielka nadzieje ze ktos zrobil porzadny zrzut ekranu

oj bedzie sie dzialo....tylko CO?

jedyna szansa na edukacje WM jest chyba odwrocenie sie reklamodawcow i podziekowanie bloggerow WM za ten "zaszczyt" jakim musi byc pisanie pod blog.wirtualnemedia.pl

az

WimmerIP: 83.24.153.6802-12-2006, 00:12
Dzisiaj dwukrotnie umieszczałem w WM komentarz z pytaniem o źródła informacji i dwukrotnie mi te komentarze usuwano.
Napisałem list do Michała Kreczmara w sprawie cytatów ekspertów dotyczących strony Dziennik.pl i odpowiedź Michała była dość minorowa: "z WM nie ma co walczyc probowalismy kradna dalej".
Liczba zatwierdzonych komentarzy: 9      dodaj swój komentarz      więcej >>  

© copyright 2010 IDG Poland SA
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel. (+48 22) 321 78 00  fax (+48 22) 321 78 88